Czujniki jakości powietrza na Dziesiątej

Po warsztatach zorganizowanych m.in. przez Porozumienie Rowerowe w Lublinie na naszej dzielnicy pojawiły się dwa czujniki jakości powietrza.

Miejmy nadzieję, że poprzez większą świadomość problemu jako mieszkanki i mieszkańcy Dziesiątej będziemy naciskali mocniej na Radę Miasta Lublin, Prezydenta Miasta Lublin oraz Sejmik Wojewódzki (uchwała antysmogowa), żeby przeznaczyli większe środki na zmianę systemów ogrzewania na zdrowsze (bardziej ekologiczne).

Potrzebujemy odejść od paliw najgorszej jakości, węgla i jego pochodnych.

Osoby najsłabiej uposażone powinny otrzymać pomoc finansową od władz państwowych zarówno przy wymianie instalacji jak i dopłat do rachunków. Wszystko to celem zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza, którym oddychamy wszyscy.

Bieżące odczyty z czujników można znaleźć wchodząc na podane adresy

Czujnik z rejonu Herberta, Przybylskiego, Świętochowskiego
Czujnik 1
https://www.madavi.de/sensor/graph.php?sensor=esp8266-1493805-sds011&fbclid=IwAR2S39zFITT-JR-MAE2rJSYySFLvgbVRAwk9jOwpLdRO_dEDzqXKoSGVqiw

Czujnik z rejonu Kunickiego, Czeskiej, Dąbrowskiej
czujnik 2
https://www.madavi.de/sensor/graph.php?sensor=esp8266-1493805-sds011&fbclid=IwAR2S39zFITT-JR-MAE2rJSYySFLvgbVRAwk9jOwpLdRO_dEDzqXKoSGVqiw

Konferencja NIK. W największych miastach auta są głównymi trucicielami

– Samochody przyczyniają się do smogu w ok. 10 procentach. Tyle że to dane w skali kraju. Tymczasem w dużych miastach proporcje się odwracają. Według raportu NIK w Warszawie ruch samochodowy odpowiadał w 2011 r. za 63 proc. stężenia PM 10 – przypominała wiceprezes NIK Ewa Polkowska. Powyższe dane, często przytaczane w dyskusjach o smogu, pochodzą z raportu NIK sprzed kilku lat. Od tego czasu, na co zwracano w środę uwagę, samochodów w Polsce jest więcej.

Powinniśmy domagać się coraz bardziej sparwnej komunikacji zbiorowej, jest to zapisane w strategicznych dokumentach światowych organziacji, ale i naszego miasta.
Do tej pory w Lublinie bardzo niewiele robi się, by dać pierwszeństwo autobusom (priorytet w sygnalizacji świetlnej), by nie musiały stać w korkach (pasy autobusowe) lub czekać, aż zostaną wpuszczone na jezdnię (“Zatoki? To się leczy”).
Wydaje się, że indywidualny transport samochodowy – główny powód korków w mieście – ma specjalne względy w Ratuszu, to dla tych pojedynczych osób budowane są kolejne estakady na terenie miasta.
Większość osób podróżujących w Lublinie porusza się jednak autobusami i to dlatego, autobusy jako przyszłość komunikacji w mieście powinny mieć najwięcej praw.

Źródło: https://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/konferencja-nik-w-najwiekszych-miastach-auta-sa-glownymi-trucicielami-60734.html?fbclid=IwAR1SrWNOqCe-ERqAnyfgUL47BG4kim17JNLznkTWnvdbjmWYWRubweGYVzY

W 2011 roku samochody odpowiadały za 63 proc. smogu w aglomeracji warszawskiej.

[…] to, co wydobywa się z rur wydechowych odpowiada zaledwie za około 7 proc. zanieczyszczeń komunikacyjnych. Kolejne kilkanaście procent to drobinki z opon i klocków hamulcowych. Cała reszta to pył z jezdni wzbijany przez przejeżdżające samochody.

Źródło: https://oko.press/wiekszosc-smogu-w-miastach-to-wina-samochodow-nik-zaczyna-kontrole/?fbclid=IwAR0umbYV-feVK_QhWYGzzeBjNy9f8IiohpiTDbS_ioJ3woootAMLuanbOis

Po lekturze artykułu na Spider’s Web “Wnioski z konferencji NIK o smogu – jak zwalczać jego samochodowe przyczyny?”

Jeśli poszukamy danych jeszcze trochę głębiej, to wyjdzie nam, że wśród zanieczyszczeń spowodowanych przez ruch samochodowy ok. 7% to dymienie z rur wydechowych, 13% to ścierające się opony i klocki hamulcowe, a 80% – unos wtórny.

W skali kraju, jeśli chodzi o „dym z rury”, mowa więc o siedmiu procentach z trzech procent, i to wszystko są dane, na które powołują się największe smogowe autorytety. Siedem procent z trzech procent to według moich obliczeń 0,21% całości zanieczyszczeń. Proszę mnie poprawić, jeśli wykazałem się matematyczną nieudolnością. Dymiące diesle i cuchnące benzyniaki odpowiadają za 0,21% całego zanieczyszczenia powietrza w Polsce. Nie spodziewałem się tego.

Warto też zdać sobie sprawę, że do smogu transportowego najbardziej przyczyniają się ci, którzy jeżdżą dużo, a nie ci, którzy jeżdżą dieslem. Ci, którzy gwałtownie hamują zamiast jeździć płynnie i ci, którzy mają beznadziejne opony. A także ci, którzy znacząco przekraczając prędkość w mieście powodują silniejsze unoszenie się pyłów.

Także jeśli chodzi o jakość powietrza najważniejsze jest, by formy ogrzewania były jak najbardziej “czyste”.

Źródło: https://spidersweb.pl/autoblog/smog-przyczyny-transportowe-wnioski/?fbclid=IwAR1YfOQ_Xgl43_JyKb1XemXDTwxM3wUCuXqgqSrSMSZhvMQ_FcLRjAAh2RE

Smog zwiększa ryzyko autyzmu

Opublikowane właśnie w „Environment International” wyniki badań prowadzonych przez dziewięć lat na grupie półtora tysiąca osób w Szanghaju wskazują z kolei na to, że zanieczyszczenie powietrza ma wpływ na dziecko nie tylko podczas ciąży, ale także przez pierwsze lata życia. Im brudniejsze powietrze, tym większe ryzyko autyzmu. Narażenie na drobne pyły w powietrzu o średnicy 2,5 mikrometra (PM2,5) zwiększa ryzyko wystąpienia zaburzeń spektrum autyzmu nawet o 78 proc.

Źródło: https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/nauka/1770566,1,smog-zwieksza-ryzyko-autyzmu.read?fbclid=IwAR2FaGCW3MmOPk-f5Wq6n3Epc2fomgBzcgltk-aJsFOI_H0uP12NAAeyky0

Smog niszczy zdrowie polskim dzieciom. Sytuacja jest alarmująca

„Nie ma w Polsce przedszkola, które znajdowałoby się w miejscu, gdzie powietrze jest czyste” – taki wniosek płynie z raportu Greenpeace Polska i Fundacji #13 „Polskie przedszkola w smogu”.

[…] jeśli dziecko w okresie trzech pierwszych lat życia zachoruje na poważną chorobę układu oddechowego – na przykład zapalenie płuc – to trzykrotnie wzrasta ryzyko, że w wieku dorosłym będzie cierpiało na choroby układu krążenia. I inne badania, również nowe, według których zanieczyszczenie powietrza może prowadzić do wadliwego rozwoju układu nerwowego.

Jednocześnie sam układ odpornościowy nie jest u dzieci w pełni rozwinięty, tak jak u dorosłych, co powoduje częstsze ataki wśród dzieci chorych na astmę. Ekspozycja w młodym wieku na zanieczyszczone powietrze zwiększa ryzyko przewlekłych chorób układu oddechowego i układu krążenia w późniejszym rozwoju. U dzieci żyjących na obszarach, które cechują się wysokim skażeniem zanieczyszczeń, wolniej rozwijają się mózgi.

Greenpeace Polska i Fundacja #13 podkreślają, że podstawową przyczyną zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest węgiel. I przypominają, że rząd do dziś nie spełnił obietnicy usunięcia z rynku węgla najgorszej jakości, do czego zobowiązał się w programie „Czyste Powietrze”.

„Niska masa urodzeniowa nie tylko zwiększa ryzyko śmierci dziecka w wieku niemowlęcym, ale również wystąpienia wielu poważnych chorób, w tym układu krążenia, cukrzycy i całego zestawu przewlekłych schorzeń” – mówiła „The Guardian” dr Mireille Toledano (cytujemy za edziecko.pl).

Źródła:
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1730882,2,smog-niszczy-zdrowie-polskim-dzieciom-sytuacja-jest-alarmujaca.read
https://oko.press/smog-niszczy-zdrowie-polskim-dzieciom-niepokojacy-raport-organizacji-ekologicznych/
http://www.greenpeace.org/poland/pl/press-centre/dokumenty-i-raporty/Raport-Polskie-przedszkola-w-smogu/
https://www.theguardian.com/environment/2017/dec/05/air-pollution-harm-to-unborn-babies-may-be-global-health-catastrophe-warn-doctors
http://www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/7,79309,22749084,lekarze-ostrzegaja-przed-globalna-katastrofa-chodzi-o-choroby.html

11 tys. więcej zgonów przez smog w 2017 roku. „To pokazuje skalę katastrofy ekologicznej”

„Potencjalną przyczyną wzrostu liczby zgonów w styczniu 2017 roku jest skokowe pogorszenie jakości powietrza, które może rodzić gwałtowne konsekwencje zdrowotne u osób szczególnie podatnych, w tym ze strony układu krążeniowo-oddechowego” – czytamy w raporcie Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).

W 2017 roku liczba zgonów wyniosła 405,6 tys. i wzrosła o 3,77 proc. w stosunku do roku 2016. Ale w styczniu 2017 roku, smogowym „szczycie”, umarło 44,4 tys. osób – o 11 tys. (23,5 proc.) więcej niż w styczniu 2016 roku, kiedy odnotowano 33,3 tys. zgonów.

Wniosek analitykom NFZ musiał nasunąć sam: wystarczyło zestawić dane dotyczące styczniowej umieralności z danymi pomiarów pyłu PM10, jednej ze składowych smogu. To mieszanina zawieszonych w powietrzu cząsteczek o średnicy nie większej niż 10 mikrometrów. W składzie ma różne toksyczne substancje, m.in. rakotwórczy benzo(a)piren.

Tymczasem polskiego powietrza jest tragiczna. Pokazał to raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) „Jakość powietrza w Europie – 2018”. Wynika z niego, że polskie miasta są najbardziej zasnute smogiem w całej Europie.

Źródła:
https://oko.press/11-tys-wiecej-zgonow-przez-smog-w-2017-r-to-pokazuje-skale-katastrofy-ekologicznej/
https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/smog-zabojca,n,1000230874.html

W miastach potrzebne są jak największe drzewa

– Jeden duży buk produkuje tyle tlenu, co mniej więcej tysiąc siedemset 10-letnich, małych buków. To właśnie duże drzewa tak naprawdę są potrzebne w miastach, a nie ich małe sadzonki – podkreśla w rozmowie z PAP dr Dominik Drzazga z Katedry Zarządzania Miastem i Regionem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego.

Drzewa, odparowując wodę, nawilżają także często nadmiernie przesuszone i zapylone powietrze.

Zieleń, w szczególności wtedy, kiedy otacza budynki mieszkalne, a także obiekty użyteczności publicznej może również pełnić funkcję izolacyjną – ograniczając negatywny wpływ hałasu oraz zanieczyszczeń powietrza na mieszkańców. Niektóre gatunki np. drzew iglastych mogą również ograniczać ilość szkodliwych bakterii w powietrzu wydzielając związki chemiczne (fitoncydy), które działają bakteriobójczo.

Z porównań, których dokonują przyrodnicy wynika, że jeden duży buk produkuje tyle tlenu ile ok. 1700 10-letnich jego sadzonek. “Powierzchnia listowia tego dużego drzewa jest dopiero równoważona przez ok. 1700 10-letnich małych buków. To duże drzewa tak naprawdę są więc potrzebne w miastach, a nie ich małe sadzonki” – podkreślił ekspert. Stąd też ważne jest – jego zdaniem – aby w miarę możliwość leczyć stare drzewa, albo nawet je przesadzać, bo i takie możliwości techniczne istnieją.

– Wówczas różnica temperatur między centrami miast, gdzie tej zieleni jest stosunkowo mało, a przedmieściami, gdzie jest jej więcej, może dochodzić nawet do 4 stopni C. – tłumaczy dr Drzazga.

Źródła:
https://www.dziennikwschodni.pl/kraj-swiat/w-miastach-potrzebne-sa-jak-najwieksze-drzewa,n,1000228940.html
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C414182%2Cekspert-w-miastach-potrzebne-sa-duze-drzewa-a-nie-ich-sadzonki.html

Samochody generują ok. 20 proc. smogu – twierdzą polscy naukowcy

Pojazdy napędzane klasycznymi paliwami pochodzącymi ze źródeł nieodnawialnych są jedną z najważniejszych przyczyn pogarszania się jakości powietrza atmosferycznego oraz stanu zdrowia mieszkańców miast – uważają eksperci Uniwersytetu Łódzkiego.

Eksperci wskazują, że transport jako dział gospodarki odpowiada za ok. 20 proc. emisji związków węgla do powietrza w Europie.

Zanieczyszczenie powietrza atmosferycznego wraz z towarzyszącymi mu takimi negatywnymi efektami dominacji ruchu kołowego, jak zjawiska wysp ciepła, hałas, wypadki i ograniczenie ruchu fizycznego, przekładają się istotnie na większą zachorowalność i umieralność przed wszystkim w miastach. Całkowite koszty opisywanych zjawisk szacuje się w krajach Unii Europejskiej na 502 mld euro rocznie.

Największymi emitorami szkodliwych dla człowieka tlenków azotu (NOx) oraz pyłu zwieszonego (PM10 i PM 2,5) są pojazdy napędzane silnikami diesla.

W warunkach polskich niekorzystną sytuacje pogłębia zwiększająca się liczba samochodów importowanych, których ponad połowa to samochody o „stażu” ponad 10 letnim. W 2015 r. sprowadzono blisko 800 tys. samochodów, w tym zaledwie 8 proc. to samochody do 4 lat, a 39 proc. do 10 lat. W 2016 r. import wzrósł niemal o 1/3, w efekcie na rynku pojawiło się ponad milion, „nowych”, używanych samochodów. W konsekwencji charakterystyczny jest duży obrót starymi pojazdami.

W 2017 r. Polacy zgłaszali do sprzedaży najstarsze samochody w krajach Grupy Wyszehradzkiej. Jeśli średni wiek wystawianego samochodu na Słowacji wynosił 9 lat, w Czechach 10,4 lat, a na Węgrzech 11,6 lat, to w Polsce średnia wieku wynosiła 11,9 lat.

Nadal jednak wiele problemów zanieczyszczeń powietrza mających swe źródła w transporcie jest niedostrzeganych. Dotyczy to m.in. emisji wtórnej zanieczyszczeń pyłowych (PM10 i PM 2,5) z powierzchni odkrytych, dróg i ulic podczas ruchu samochodowego. Problem ten często jest pomijany, a w istotnym zakresie wpływa na poziom zanieczyszczeń i ich kumulację.

Polska jest w trudnej sytuacji zmian, zważywszy na dotychczasowe zachowania transportowe użytkowników miast będące konsekwencją presji transportu indywidualnego i niedomaganiami transportu publicznego oraz chaotyczną suburbanizacją.

Źródło: https://portalkomunalny.pl/samochody-generuja-ok-20-proc-smogu-twierdza-polscy-naukowcy-381810/?utm_source=Newsletter+Portal+Komunalny&utm_campaign=7e34d9db25-RSS_EMAIL_CAMPAIGN_3x&utm_medium=email&utm_term=0_7e14588433-7e34d9db25-64595113