Zamkną ul. Janowską, utrudnienia w ruchu na ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego

Z kolei na ulicy Tadeusza Boya-Żeleńskiego pojawią się utrudnieniach w ruchu w związku z bezrozkopowymi robotami remontowymi fragmentu sieci sanitarnej. Prace będą prowadzone w dniach 11 lipca od godz. 8.00 do godzin popołudniowych w dniu 12 lipca.

Odcinek objęty robotami obejmuje odcinek ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego między jej skrzyżowaniami z ul. Mikołaja Reja i ul. Elizy Orzeszkowej. Zmiany w funkcjonowaniu ww. ulic sprowadzają się do:

– ulica Tadeusza Boya-Żeleńskiego: będzie całkowicie wyłączona z ruchu kołowego na odcinku około 40 m w rejonie posesji 34, na pozostałej części utrudnienia będą wynikały z konieczności omijania chwilowo otwartych studni rewizyjnych. Objazd zamkniętego odcinka będzie się odbywać sąsiednimi ulicami tj. Elizy Orzeszkowej, Jana Kochanowskiego oraz Mikołaja Reja w obu kierunkach.

– ulica Elizy Orzeszkowej: na czas robót, w rejonie skrzyżowania z ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego, w chwili prac w studni rewizyjnej, wprowadzone będzie zwężenie jezdni. Uwaga na utrudnienia dla pieszych i rowerzystów, w postaci wygrodzonych zaporami lub oznakowanych pachołkami drogowymi, węży do pompowania wody lub nieczystości, które mogą się czasowo pojawić na chodnikach, ale także na ścieżkach gruntowych, w sąsiedztwie których prowadzone będą ww. roboty.

Źródło: https://www.lublin112.pl/wazne-informacje-dla-kierowcow-zamkna-ul-janowska-utrudnienia-w-ruchu-na-ul-tadeusza-boya-zelenskiego/

Advertisements

Liczyli, że z ich ulicy znikną ciężarówki, gdy pojawi się dwupasmówka. “Jest nawet głośniej niż było”

Mieszkańcy Nowego Światu są rozczarowani, bo liczyli na to, że z ich ulicy znikną ciężarówki, gdy oddana zostanie nowa dwupasmówka łącząca ul. Wrotkowską i Wyścigową. Nadzieja okazała się złudna, bo ciężkie pojazdy nadal jeżdżą przed ich oknami. – Jest nawet głośniej niż było – przekonuje nasz Czytelnik

Nasz Czytelnik podkreśla, że Nowy Świat jest jedną z tych ulic, na których przekroczone są dopuszczalne poziomy hałasu drogowego. – Receptą miało być ograniczenie ruchu – przypomina pan Ryszard. – Teraz ruch na Nowym Świecie jest mniejszy, ale to z kolei powoduje, że kierowcy jeżdżą znacznie szybciej, czyli jest głośniej.

Zadziałał paradoks Braessa czy może Twierdzenie Lewisa-Mogridge’a?

Urząd Miasta bardzo boi się kierowców, to uprzywilejowana grupa mieszkańców. Przykład Nowego Światu pokazuje to doskonale. Urzędnicy do tej pory nie zaprezentowali zmian jakie mogłyby pojawić się na Nowym Świecie aby uspokoić ruch (zmniejszyć liczbę pojazdów i wymusić wolniejszą jazdę), a jest to możliwe, trzeba tylko chcieć.

Mieszkańcy donoszą, że z Kunickiego na Wrotkowską jeżdżą nadal przez Nowy Świat, bo fatalne ustawienie sygnalizacji świetlnej spowalnia przejazd i szybciej jest jechać starą trasa. Dramat.

Źródło: https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/liczyli-ze-z-ich-ulicy-znikna-ciezarowki-gdy-pojawi-sie-dwupasmowka-jest-nawet-glosniej-niz-bylo,n,1000245783.html

Słusznie klniesz na kosiarzy. Koszenie trawy szkodzi i nie ma większego sensu

– Ale są też oczywiście miejsca, gdzie trawa nie jest koszona. W wielu warszawskich parkach są pozostawione takie ostoje przyrody, gdzie różne organizmy mogą swobodnie się rozwijać, gdzie staramy się zachować bioróżnorodność, gdzie są zakładane łąki kwietne, które służą też owadom, w tym pszczołom. W obliczu tego, co się ostatnio z nimi dzieje, wymagają szczególnego wsparcia – dodaje rzecznik.

Podczas koszenia pozbywamy się za to wielu typowo polskich, rodzimych gatunków, świetnie radzących sobie do tej pory w naszych warunkach klimatycznych.

Zdaniem Mędrzyckiego niesłusznie zachwycamy się na przykład londyńskimi trawnikami. To monokultura, zostało tam kilka, kilkanaście gatunków roślin. Niemieccy czy holenderscy biolodzy są pod wielkim wrażeniem naszych trawników, uważanych przez wielu mieszkańców za nieestetyczne chaszcze. To przynajmniej kilkadziesiąt (według biologów ich liczba dochodzi do 200) niezwykle cennych przyrodniczo gatunków roślin, które oczyszczają powietrze i glebę z zanieczyszczeń, kumulują wilgoć i dają schronienie pszczołom i innym zapylaczom.

Zdaniem prof. dr hab. inż. Piotra Kleczkowskiego z krakowskiej AGH, są one agresywne dla naszych uszu, bo działają w najbardziej słyszalnym zakresie dźwięków. Równie uciążliwe są dmuchawy, którymi skoszoną trawę usuwa się z chodników. Te drugie wzbijają przy okazji olbrzymie ilości kurzu i pyłu. Oba typy urządzeń emitują też sporo spalin i to tuż pod naszymi oknami.

Źródło: https://innpoland.pl/135511,slusznie-klniesz-na-kosiarzy-koszenie-trawy-szkodzi-i-nie-ma-wiekszego-sensu?fbclid=IwAR1QxEPUWL_xstvcQuxztoesw6JIe66mLjCpj1EuC-vdCpZV9T0VVmmvK18

[…] żywe zróżnicowane przestrzenie zielone odgrywają niebagatelną rolę w procesie oczyszczania miejskiego powietrza.

Częste, intensywne koszenie trawników ma znacznie więcej wad. Jedną z nich jest wysoki poziom hałasu generowany przez kosiarki, traktory czy kosy spalinowe oraz dodatkowa porcja spalin wypluwana przez te urządzenia, nierzadko tuż pod naszymi oknami. Do tych zanieczyszczeń dochodzi także pył wznoszący się nad przesuszonymi trawnikami wzbudzany zarówno przez kosiarki jak i wiatry. Może to właśnie czystsze powietrze powinno być w tej dyskusji ostatecznym argumentem?

Źródło: https://ulicaekologiczna.pl/przyroda/koszenie-trawy-miastach

Dlaczego nie warto kosić. Łąki przy drogach nie tylko pachną i ładnie wyglądają

Kolejnym, co przemawia na korzyść przydrożnych łąk, jest wpływ rodzaju zagospodarowania poboczy na jakość powietrza, wód i gleby. Rośliny potrafią wychwytywać i filtrować na liściach i pędach substancje niebezpieczne obecne w powietrzu. Efektywność wychwytywania takich zanieczyszczeń jest tym większa, im większa jest całościowa powierzchnia roślin. Z tego względu rośliny łąkowe dorastające do 60-80 cm wysokości będą skuteczniej oczyszczać powietrze niż 15-centymetrowy trawnik (Spirn 1984).
Woda z zanieczyszczeniami nie płynie do studzienek

Dodatkowo, gatunki łąkowe zapewniają dużo niższy spływ powierzchniowy (zatrzymują więcej wody w glebie) (Dunne & Leopold 1978; Ahern i współ. 1992). Dzięki temu wychwycone przez łąkę zanieczyszczenia zostają (w większej ilości niż w przypadku trawników) zmagazynowane w glebie i nie trafią do wód – a gleba jest bezpiecznym akumulatorem tego typu związków.

Koreańskie badania dowodzą nawet, że pospolite dzikie gatunki łąkowe są zdolne nie tylko do akumulacji metali ciężkich z powietrza, ale też do ich fitoremediacji, czyli wychwytywania tych substancji z gleby (i tym samym oczyszczania jej) (Choi & Lee 2005).

Domieszka gatunków nie trawiastych sprawia też, że takie przestrzenie są mniej podatne na choroby traw. W gorące, letnie dni spełnia rolę „pochłaniacza” promieni słonecznych, reduktora temperatury, neutralizatora atmosfery, lepiej pochłania pyły, redukuje hałas.

Źródło: https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/laki-przy-drogach-nie-tylko-pachna-i-ladnie-wygladaja,n,1000244275.html

Mieszkanie wśród zieleni. Lublin daleko od najlepszych

Zielona okolica wokół mieszkania to atut każdej nieruchomości.

– zieleń miejska wspomaga funkcje wypoczynkowe, rekreacyjne, zdrowotne oraz estetyczne. Wpływa na jakość życia i utrzymuje ważną bioróżnorodność w przyrodzie. Nic dziwnego, że nabywcy chętniej kupują nieruchomości właśnie w pobliżu parków, zielonych skwerów czy lasu – mówi Bartłomiej Baranowski, analityk serwisu Domiporta.pl

Największą powierzchnią zieleni miejskiej może pochwalić się stolica Wielkopolski. Aż 20 proc. terenu miasta zajmują lasy gminne, parki i zieleń uliczna. Na drugim miejscu jest Łódź z wynikiem 19 proc. – w tym przypadku to głównie zasługa parków miejskich. Trzecie miejsce zajmują Wrocław i Bydgoszcz, z 18-proc. udziałem zieleni miejskiej. W Lublinie wskaźnik ten wynosi zaledwie 14 proc.

Z zielonych ulic mogą być z kolei dumni mieszkańcy Poznania i Lublina, gdzie udział zieleni ulicznej przekracza 3 proc. ogólnej powierzchni miasta.

Z najbardziej ”zielonych” osiedli mogą być dumni mieszkańcy Warszawy. Jednak nawet w tym mieście tereny zieleni osiedlowej zajmują jedynie 4 proc. powierzchni miast. Ponad 3-proc. zazielenienie osiedli utrzymuje się również w Białymstoku, Lublinie, Łodzi i Krakowie.

Źródło: https://www.dziennikwschodni.pl/dom/mieszkanie-wsrod-zieleni-lublin-daleko-od-najlepszych,n,1000242817.html

Wojewódzka Rada (nie)Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego – część 1 (Felieton)

Ze statystyk lubelskiej policji* wynika, że 86% wszystkich wypadków powodują kierujący pojazdami (wykres 1), czyli osoby, które w większości wypadków muszą posiadać uprawnienia do kierowania pojazdami. W ogólnodostępnej bazie możemy sprawdzić więcej danych**. W wypadkach z udziałem pieszych kierujący pojazdami powodują 62% wypadków (wykres 2). Do wypadków z udziałem pieszych dochodzi w 88% na terenie zabudowanym (wykres 3). Do większości z nich dochodzi za dnia (wykres 4). Główne przyczyny wypadków podawane przez policję to ze strony kierujących: niedostosowanie prędkości, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu, nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu, natomiast ze strony pieszych: nieostrożne wejścia na jezdnią przed pojazd (wykres 5).

Źródło: https://gazeta.jawnylublin.pl/wojewodzka-rada-niebezpieczenstwa-ruchu-drogowego-czesc-1-felieton/?fbclid=IwAR1y6aAK5n4hv1zLfRtEkZTqmo-bxQjLkSSNDSP9pyxaxCYVubqbJFL6c6A

Dwa razy więcej śmiertelnych ofiar wypadków w Lublinie. Które miejsca są najniebezpieczniejsze?

– Szczególnie duży wzrost zagrożenia wystąpił na ul. Kunickiego, […] – wylicza policja. Podkreśla, że aż dziesięć wypadków, w tym jeden śmiertelny, było na ul. Kunickiego. Niebezpiecznie jest ponadto na Al. Racławickich, al. Solidarności i ul. Zemborzyckiej.

Najwięcej kolizji zanotowano na al. Witosa (224 zdarzenia), al. Tysiąclecia (220), al. Kraśnickiej (172), al. Solidarności (169), ul. Jana Pawła II (161), ul. Kunickiego (158) oraz al. Spółdzielczości Pracy (126).

Policja przyznaje też, że ulice, na których mocno pogorszył się stan bezpieczeństwa były wcześniej dozorowane przez fotoradar Straży Miejskiej.

Powinniśmy apelować o przywrócenie możliwości kontroli fotoradarami.

Aż 39 wypadków spowodowali w zeszłym roku kierowcy, którzy nie ustąpili pierwszeństwa pieszemu na przejściu.

Dlatego przed przejściami powinny być progi wyspowe albo całe przejścia powinny być wyniesione.

Policja alarmuje, że coraz mniej bezpieczni są piesi na ul. Narutowicza. – Do zdarzeń z ich udziałem dochodzi w miejscach, gdzie powinni być szczególnie chronieni, tj. na oznakowanych przejściach – czytamy w sprawozdaniu. W zeszłym roku doszło tutaj do trzech potrąceń na pasach, tyle samo było na Zemborzyckiej […]

Nasze ulice ciągle są projektowane dla wygody kierowców aut, jak widać to droga donikąd, bo nasze ulice ciągle są niebezpieczne, a przy tym ruch samochodowy generuje hałas i unos wtórny (przyczyniający się mocno do smogu).

Wizja zero czyli dążenie do zerowej liczby ofiar wypadków to konkretna idea, której działania przynoszą efekty, w Polsce to m.in. w Jaworznie udało się radykalnie poprawić bezpieczeństwo.

Źródło: https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/strach-jechac-strach-chodzic,n,1000239553.html?fbclid=IwAR1l9Zd6wd4DC8gpzrYFFAKgoNupkt1zr4W8iQ8jZ0knktEFURtAjTLiu_c

Informacji o wypadkach i kolizjach można szukać w SEWIK http://sewik.pl/