Słusznie klniesz na kosiarzy. Koszenie trawy szkodzi i nie ma większego sensu

– Ale są też oczywiście miejsca, gdzie trawa nie jest koszona. W wielu warszawskich parkach są pozostawione takie ostoje przyrody, gdzie różne organizmy mogą swobodnie się rozwijać, gdzie staramy się zachować bioróżnorodność, gdzie są zakładane łąki kwietne, które służą też owadom, w tym pszczołom. W obliczu tego, co się ostatnio z nimi dzieje, wymagają szczególnego wsparcia – dodaje rzecznik.

Podczas koszenia pozbywamy się za to wielu typowo polskich, rodzimych gatunków, świetnie radzących sobie do tej pory w naszych warunkach klimatycznych.

Zdaniem Mędrzyckiego niesłusznie zachwycamy się na przykład londyńskimi trawnikami. To monokultura, zostało tam kilka, kilkanaście gatunków roślin. Niemieccy czy holenderscy biolodzy są pod wielkim wrażeniem naszych trawników, uważanych przez wielu mieszkańców za nieestetyczne chaszcze. To przynajmniej kilkadziesiąt (według biologów ich liczba dochodzi do 200) niezwykle cennych przyrodniczo gatunków roślin, które oczyszczają powietrze i glebę z zanieczyszczeń, kumulują wilgoć i dają schronienie pszczołom i innym zapylaczom.

Zdaniem prof. dr hab. inż. Piotra Kleczkowskiego z krakowskiej AGH, są one agresywne dla naszych uszu, bo działają w najbardziej słyszalnym zakresie dźwięków. Równie uciążliwe są dmuchawy, którymi skoszoną trawę usuwa się z chodników. Te drugie wzbijają przy okazji olbrzymie ilości kurzu i pyłu. Oba typy urządzeń emitują też sporo spalin i to tuż pod naszymi oknami.

Źródło: https://innpoland.pl/135511,slusznie-klniesz-na-kosiarzy-koszenie-trawy-szkodzi-i-nie-ma-wiekszego-sensu?fbclid=IwAR1QxEPUWL_xstvcQuxztoesw6JIe66mLjCpj1EuC-vdCpZV9T0VVmmvK18

[…] żywe zróżnicowane przestrzenie zielone odgrywają niebagatelną rolę w procesie oczyszczania miejskiego powietrza.

Częste, intensywne koszenie trawników ma znacznie więcej wad. Jedną z nich jest wysoki poziom hałasu generowany przez kosiarki, traktory czy kosy spalinowe oraz dodatkowa porcja spalin wypluwana przez te urządzenia, nierzadko tuż pod naszymi oknami. Do tych zanieczyszczeń dochodzi także pył wznoszący się nad przesuszonymi trawnikami wzbudzany zarówno przez kosiarki jak i wiatry. Może to właśnie czystsze powietrze powinno być w tej dyskusji ostatecznym argumentem?

Źródło: https://ulicaekologiczna.pl/przyroda/koszenie-trawy-miastach

Advertisements

Dlaczego nie warto kosić. Łąki przy drogach nie tylko pachną i ładnie wyglądają

Kolejnym, co przemawia na korzyść przydrożnych łąk, jest wpływ rodzaju zagospodarowania poboczy na jakość powietrza, wód i gleby. Rośliny potrafią wychwytywać i filtrować na liściach i pędach substancje niebezpieczne obecne w powietrzu. Efektywność wychwytywania takich zanieczyszczeń jest tym większa, im większa jest całościowa powierzchnia roślin. Z tego względu rośliny łąkowe dorastające do 60-80 cm wysokości będą skuteczniej oczyszczać powietrze niż 15-centymetrowy trawnik (Spirn 1984).
Woda z zanieczyszczeniami nie płynie do studzienek

Dodatkowo, gatunki łąkowe zapewniają dużo niższy spływ powierzchniowy (zatrzymują więcej wody w glebie) (Dunne & Leopold 1978; Ahern i współ. 1992). Dzięki temu wychwycone przez łąkę zanieczyszczenia zostają (w większej ilości niż w przypadku trawników) zmagazynowane w glebie i nie trafią do wód – a gleba jest bezpiecznym akumulatorem tego typu związków.

Koreańskie badania dowodzą nawet, że pospolite dzikie gatunki łąkowe są zdolne nie tylko do akumulacji metali ciężkich z powietrza, ale też do ich fitoremediacji, czyli wychwytywania tych substancji z gleby (i tym samym oczyszczania jej) (Choi & Lee 2005).

Domieszka gatunków nie trawiastych sprawia też, że takie przestrzenie są mniej podatne na choroby traw. W gorące, letnie dni spełnia rolę „pochłaniacza” promieni słonecznych, reduktora temperatury, neutralizatora atmosfery, lepiej pochłania pyły, redukuje hałas.

Źródło: https://www.dziennikwschodni.pl/lublin/laki-przy-drogach-nie-tylko-pachna-i-ladnie-wygladaja,n,1000244275.html